FB
link
link
link
link
link

Szybkie foty bardzo codziennego, prostego looku – np. do pracy. Jest super wygodny, przewiewny, luźny i obszerny: po prostu same plusy. Torebkę mam już dość długo, chyba około trzech lat, może czterech – współpracowałam wtedy z Badurą i pamiętam, ze szczególnie się uparłam na ten właśnie model, ściągano go dla mnie chyba z jakiegoś sklepu – już wtedy wiedziałam, ze będzie mi służyć długo, ma fajny, minimalistyczny kształt, nieoczywisty, ale stonowany kolor i jest doskonałej jakości. W dodatku pojemna. Jest to jedna z torebek, które znajdą w mojej szafie za kilkadziesiąt lat wnuki i w takie namawiam, by inwestować:) Reszta outfitu – ukochane spodnie do sztuk walki haha, kupiłam sobie dwie pary w maju chyba, by nosić latem, gdy jest gorąco a niekoniecznie chcę odsłaniać nogi (nie lubię wyglądu swoich nóg) i ta inwestycja to jak w czyste złoto – noszę w zasadzie do większości codziennych stylizacji i nawet do takiej officowej się wpasowały. Żakiet i koszulka z męskiego działu w second handzie. Botki – z zeszłego sezonu jesiennego (skóra) z Zary. Nie kupuję w tej sieciówce jak sobie postanowiłam już od dawna, jedyne co mnie kusi to właśnie niestety buty, bo zazwyczaj tylko tam są takie, jakich szukam i w sumie większość par, które noszę długo i wykorzystuję wielokrotnie  mam własnie stamtąd, ale nadal szukam zamienników do ewentualnych nowych modeli. Obraziłam się na Zarę i żadne przekonywanie, że są super sustainable i ekologiczni nie przysłoni mi tego, ze zmuszają nas do pogodni za niczym, coraz więcej, szybciej i bez sensu, co nie? Nawet jeśli w reklamach zatrudnią ikonę współczesnego nawoływania, Anję Rubik.

Z niekupowaniem tam, a kupowaniem w second handach mam się póki co wspaniale i do takich samych działań również Was zachęcam, nie będziecie żałować:)


Inspiration
FB link link link link
Ta witryna używa plików cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.