FB
link
link
link
link
link

Tak jak obiecałam ostatnio – przy okazji publikacji fotek w pomarańczowym płaszczu – kontynuuję cykl “vintage story”. Dziś przed Wami znowu outfit skompletowany w całości z ciuchów z drugiej ręki, i to takich, które prawdopodobnie powstały w czasie, gdy słuchałam wrzuconego tu kawałka – czyli jakieś 18 lat temu:) Nawiasem mówiąc, aż strach pomyśleć, ze dzieci urodzone w 2001 kończą własnie 18 lat haha. Ostatnio byłam na jakiejś imprezie w Luzztrze (ponieważ kupiłam mikser bo chcę sama grać to chodzę też słuchać). Poza tym, że idzie się tam słuchać ciężkiego techno, to panuje tam też klimat dość swobodnego podrywu (głównie to “panowie proszą panie” w sposób mniej lub bardziej natrętny). No i zaczepia mnie jakiś gość przy kibelku, zagaja typowe “co tam”. No więc mu mówię, że byłam tu ostatnio jak miałam jakieś 20 lat, (pamiętam to, bo robiłam tam urodzinową imprezę na okrągłe 20, dostałam wtedy pierwsze w  życiu oryginalne Levis’y;)). Czyli było to czternaście lat temu:) No i mówię dalej, że niedużo się zmieniło, bo nawet dywan chyba wciąż ten sam;) No i pytam, czy on też go pamięta. Gościu odpowiada, że nie może go pamiętać, bo czternaście lat temu chodził jeszcze do przedszkola.

Także tak.

A wracając do posta – ciuchy kosztowały mnie zawrotne 35 zł. Jak Wam się podoba?

 


Inspiration
FB link link link link
Ta witryna używa plików cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.