FB
link
link
link
link
link
dsc_1221aaaaa

Sylwestra spędziłam w domu. Co nie zwolniło mnie z obowiązku poszukiwań odwpoeidniego outfitu;co z tego, ze z gorączką – Nowy Rok trzeba przywitać odpowiednio ubranym, zwłaszcza, jak się jest feszynblogger:D Antybiotyki i szampan Pikolo hehe.

Gładko uczesany włos po mojej ostatniej pechowej przygodzie z podcięciem końcówek u nieznajomej fryzjerki (już troche sie przyzwyczaiłam, ale nie wykluczam ścięcia ich na równo:/). Look połyskujący – bluzka z KappAhl, fajna w noszeniu bo elastyczna, sprawdza sie zarówno w stylizacjach światecznych jak i tych bardzo codziennych. Do tego spódniczka z wyprzedaży za 40 zł (ale właśnie oddałam ją do zwężenia – wziełam ostatni rozmiar – L-kę, która mimo tego, że uważam, ze przytyłam nadal jest na mnie za wielka. Może ten stan przytycia jest już u mnie podstawowym stanem świadomości, to dużo by wyjaśniało. W duszy jestem bowiem grubaską!) oraz buty na niskim obcasie z drobinkami, także z przecen. W tym sezonie noszę cienkie, czarne rajstopy, kto mi zabroni. Wyglądaja cool.

Początki roku zapowiadaja sie pracowicie, choć w naszym domu trwa chorobowa partyzantka. Znacie ten łańcuszek, gdy jedno zdrowieje, automatycznie okazuje się, że to, ktore chore było na samym początku znowu zaczyna kichać. U nas tak cały grudzień i końca nie widać. Ale plany są i czekają na realizację. Na fejsie wrzuciłam listę sukcesów 2016 i muszę powiedzieć, ze puchnę z dumy, że tyle sie działo. I nic nie zwiastuje, by miało przystopować, właśnie zostałam “It-girl” wg magazynu Joy. Styczeń zaczyna się super!


Inspiration
FB link link link link